Rosną ceny parafin – zapłacimy więcej między innymi za świece i znicze

Polska jest zagłębiem produkcji świec i zniczy i skupia największych producentów w Europie. Branża zużywa ok. 60% dostępnych (produkowanych i importowanych) parafin. Reszta trafia do odbiorców z różnych sektorów przemysłu – przemysł budowlany, nawozowy, kosmetyczny, motoryzacyjny, spożywczy konsumuje ok. 40% wosków parafinowych. 

Many small roundness burning candles, close up

W ciągu ostatnich czterech miesięcy ceny parafin europejskich wzrosły o 65% – z 945 do blisko 1550 euro za tonę. Pod koniec maja cena najwyższej jakości parafiny z dostawą w drugiej połowie czerwcu zbliżyła się już do poziomu 1800 euro za tonę.

Zacznijmy od początku 

Nie znamy danych za pandemiczny 2020 rok, który był bardzo trudny dla branży ze względu na „zamrożenie „ gospodarki i ograniczenia wprowadzone przy wejściach na cmentarze i do kościołów. Stąd nadal posługujemy się danych opublikowanych przez Europejski Urząd Statystyczny wartość świec wyprodukowanych w Polsce w 2019 r. wyniosła 617 mln euro. To 41% całej europejskiej produkcji. Na eksport trafiły świece o wartości 545 mln euro, dzięki czemu Polska jest największym eksporterem świec w UE.

Warto pamiętać, że Polska jest nie tylko jednym z najważniejszych producentów świec, lecz także dostawcą surowców do ich produkcji. 

Wzrost cen nie będzie widoczny tak długo, jak w łańcuchach dostaw producentów i sieci handlowych będą wykorzystywane zgromadzone zapasy surowców i produktów gotowych. 

W 2019 r. szacowano, że co roku na polskich cmentarzach spala się ok. 80 tys. t parafin, a cały rynek parafin w naszym kraju to nawet ok. 300 tys. t. 

Tymczasem ceny zwariowały 

W ciągu ostatnich czterech miesięcy ceny parafin europejskich wzrosły o 65% – z 945 do blisko 1550 euro za tonę. Pod koniec maja cena najwyższej jakości parafiny z dostawą w drugiej połowie czerwcu zbliżyła się już do poziomu 1800 euro za tonę. W tym samym czasie cena importowanych ze wschodu parafin semirafinowanych zwiększyła się z 535 do ponad 1020 euro za tonę, odnotowując 90-procentowy wzrost notowań. Rynek parafin jeszcze nigdy nie doświadczał podwyżek w tak krótkim czasie. Najwięksi optymiści liczą, że sytuacja powinna się ustabilizować w drugiej połowie roku – nikt nie próbuje nawet zgadywać, na jakim poziomie cenowym.

W Polsce produkcja parafin  wynosi ok. 90 tys. t – tyle co roku dostarcza Grupa Lotos i PKN Orlen. Import  sięga  według części źródeł nawet 200 tys. t, z czego prawie polowa pochodzi  od wschodnich dostawców.

Wzrost wynika z niskiej podaży przy rosnącym popycie na rynku surowców. Jest to spowodowane postojami remontowymi przeprowadzanymi na wiosnę w wielu rafineriach na całym świecie (takimi jak choćby kilkudziesięciodniowy przestój remontowy w Gdańsku), mniejszą produkcją związaną z COVID-19 oraz zmianami na rynku surowców alternatywnych, np. mniejszą dostępnością olejów palmowych i ich pochodnych. Dodatkowo dochodzą do tego problemy z organizacją transportu morskiego spoza Europy – ograniczona dostępność kontenerów i mogących je transportować statków. To powoduje mniejszą podaż i wyższe ceny, co w konsekwencji zwiększa popyt na towary produkowane w UE.

Wzrost cen surowców parafinowych poza wspomnianym już rynkiem świecarskim przełoży się również na ceny emulsji parafinowych dla przemysłu drzewnego, antyzbrylaczy do nawozów sztucznych, wosków specjalnego przeznaczenia używanych w przemyśle spożywczym i w wielu innych branżach. Zwiększą się również koszty parafinowych emulsji do betonu. Jednak nie ulega wątpliwości, że najmocniejszy i najbardziej namacalny dla zwykłego konsumenta będzie wzrost cen na rynku świec i zniczy.

W 2019 r. szacowano, że co roku na polskich cmentarzach spala się ok. 80 tys. t parafin, a cały rynek parafin w naszym kraju to nawet ok. 300 tys. t.